Jezioro Mikołajskie

Jezioro Mikołajskie należy do jezior rynnowych, położone jest w Krainie Wielkich Jezior Mazurskich. Jego powierzchnia wynosi 5 kilometrów kw, jest długie na 5,8 kilometra, szerokie na 1,6 kilometra i głębokie na 25,9 metra. Omawiane jezioro jest połączone na północy z Jeziorem Tałty, a umowną granicą jest most drogowy w Mikołajkach. Z kolei w części południowo-wschodniej Jezioro Mikołajskie łączy się z Jeziorem Śniardwy, a w części południowo-zachodniej z jeziorem Bełdany. Od strony zachodniej jezioro jest otoczone malowniczą Puszczą Piską.

Z przeprowadzonych badań wynika, iż stan trofii jeziora, tj. stan intensywności procesów syntezy substancji organicznej przez organizmy fotoautotroficzne (sinice, glony, rośliny wyższe i tym podobne) jest porównywalny do stanu przeżyźnienia jeziora Ryńskiego i Jeziora Tałty. Na stan wód w jeziorze niestety niekorzystnie wpływa fakt istnienia bezpośredniej zlewni z punktowymi zrzutami ścieków, o czystość wody stara się jednak dbać oczyszczalnia zlokalizowana w Mikołajkach. W jeziorze proces samoczyszczenia jest bardzo ograniczony z racji dużego zanieczyszczenia. Jeśli chodzi o analizę bakteriologiczną wody, wynika z niej, że pod względem sanitarnym stan wody jest dobry. Jezioro Mikołajskie ma bardzo urozmaicone dno i bardzo dobrze rozwiniętą linię brzegową, otaczają je grunty rolne, nieużytki i lasy.

21 sierpnia 2007 roku na Jeziorze Mikołajskim doszło do tragedii. Około godziny 15 rozpętała się ogromna burza, wiatr osiągnął prędkość 130 kilometrów na godzinę (12 stopni w skali Beauforta), wystąpiło zjawisko „białego szkwału” (wiatr przychodzi nagle z bezchmurnego nieba, gdzie nie można zaobserwować burzowych chmur, jest to zjawisko bardzo gwałtowne). W wyniku tak silnego wiatru poprzewracanych i zatopionych zostało kilkadziesiąt jednostek pływających (kilkaset licząc te znajdujące się wówczas na innych jeziorach nad którymi także przeszła burza). Łącznie zginęło 12 osób, z czego ostatnią ofiarę udało się odnaleźć dopiero po ponad miesiącu poszukiwań. Zdarzenie trwało zaledwie 10 minut.

Z Jeziorem Mikołajskim oraz mostem drogowym wiąże się pewna legenda. Zawsze na wiosnę do filaru mostu przykuwa się na łańcuchu Króla Sielaw… Ów król był niczym innym jak wielką rybą. Jak głosi legenda, w dawnych czasach ludzie wypływali na jeziora pełne ryb i zachłannie łowili je w nadmiernych ilościach. Dlatego też bogowie pruscy nakazali Królowi Sielaw przepędzenie chciwych rybaków. Król zrobił jak mu kazano. Niszczył sieci i przewracał łodzie, aż w końcu przerażeni rybacy przestali wypływać na połowy, a w mieście zapanował głód. Aby przebłagać bogów żona jednego z rybaków złożyła ofiarę na kamieniu ofiarnym w puszczy. Wówczas chmury się rozeszły, a na kamieniu ukazało się srebrne koło, które kobieta zaniosła swojemu mężowi. Ów rybak był również kowalem i wykorzystując swoje umiejętności wykuł ogromną, silną sieć. Kiedy wypłynął na jezioro z synami, pochwycili w sieć Króla Sielaw. Król poprosił ludzkim głosem o darowanie życia, a w zamian przyrzekł, że od tej chwili sieci rybaka zawsze będą wypełnione wspaniałymi rybami.

Rybak przystał na propozycję, ale nie wypuścił króla, tylko pozostawił go w sieci na mieliźnie. Niestety w czasie mocno zakrapianego alkoholem spotkania w karczmie zdradził swoją tajemnicę. Pozostali rybacy wypłynęli na jezioro i odnaleźli wielką rybę. Król kolejny raz prosił o darowanie życia w zamian za obfite połowy. Rybacy oczywiście zgodzili się, ale przykuli Króla Sielaw żelaznym łańcuchem do przęsła mostu, aby mieć nad nim kontrolę.

Dodaj komentarz